Hej dziewczyny :)
Jak tam mija weekendzik , bo u mnie spokojnie i leniwie . Do tego pogoda nie pozwala ruszyć się z domu. Silny wiatr i deszcz. Dziwną mamy pogodę tej zimy ;)ale kto wie może na Wielkanoc będziemy jeździć na sankach;)))
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją płynu do demakijażu oczu z firmy NIVEA.
Buteleczka pusta bo już oczywiście ją skończyłam ,ale jakby ktoś chciał wiedzieć jak wygląda zawartość to proszę;)

Składniki:
Aqua, Isododecane, Cyclomethicone, Isopropyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Centaurea Cyanus Flower Extract, Sodium Chloride, Trisodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylisothiazolinone, CI 60725, CI 61565
Źródło :NIVEA
Moja opinia:
A więc zaczynając od buteleczki jest zwykła, plastikowa z dość mocnym zamknięciem.
O pojemności 125 ml i cenie ok 15 zł.
Nie będę się zbyt długo nad nim rozwodzić, ale moim zdaniem jest to dobry płyn do demakijażu .
A moje oczy też należą raczej do wrażliwych :)
Nie uczulił ani nie podrażnił.
Ładnie zmywa makijaż, wiadomo trzeba trochę cierpliwości bo nic nie zejdzie nam za jednym pociągnięciem ,ale rodzi sobie naprawdę nie źle z tuszem ,cieniami itp.
Jego oleista forma super pomaga w zmyciu makijażu ,
Jeśli będziemy nie wiadomo jak trzeć oko to normalnym jest że może poszczypać ,podrażnić ,ale z każdym płynem i do tego w okolicy oczu trzeba uważać .
Myślę jednak że jeśli nawet już nam się coś dostanie do oka to spokojnie nie jest to tragedia ,delikatnie przecieramy czystym ręczniczkiem albo lekko przemywamy oko wodą i po kłopocie.
Dla mnie płyn sprawdził się super i na pewno będę do niego wracać .
A jak u Was z tym płynem było?
A może znacie jakiś inny- lepszy ?
Miłej nocy,papa:)))
Miałam go i lubiłam :)
OdpowiedzUsuńCieszę się,że Ty też byłaś z niego zadowolona:)
UsuńMiałam ten płyn ale u mne zupełnie się nie sprawdził. Tak mnie oczy szczypały że myślałam iż ktoś mi je wypala...brrr złe wspomnienia. Ale w końcu znalazłam swojego ulubieńca i nie zamienię na żaden inny. Co prawda jest do twarzy ale oczy też nim zmywam i nawet tusz wodoodporny nie jest mu straszny a przedw wszystkim nie szczypie w oczy. Robiłam jego recenzję: http://ewelina-j-makeup.blogspot.com/2014/06/ziaja-vs-garnier-essentials.html
OdpowiedzUsuńSzkoda że u Ciebie tak źle się sprawował:(
Usuńwłasnie mi sie mój konczy moze tym razem nivea?
OdpowiedzUsuńBardzo dobry pomysł:)
UsuńDawno nie używałam płynów dwufazowych, może się skuszę na ten :)
OdpowiedzUsuńWarto zainwestować i starcza na długo:)
Usuń